Witamy na stronie internetowej Zespołu Szkolno - Przedszkolnego w Pogrzebieniu::,,Tutaj przyjazny początek, drogi Twojego sukcesu…’’

Nasz patron

                                                                    Juliusz Ligoń

Juliusz Ligoń urodził się 28 lutego 1823r. w Pradąch pod Koszęcinem. Jego ojciec-Franciszek Ligoń, był dworskim kowalem. Mały Juliusz pasał dworskie bydło, pętał się po ojcowskiej kuźni i często zaglądał do książek. Najbardziej interesowała go historia. Uczęszczał do niemieckiej szkoły w Strzebinie. Nauczyciel często posługiwał się językiem polskim. Juliusz był dobrym uczniem i zarządca Koszęcina chciał go kształcić. Ojciec obawiał się zniemczenia syna i sam zaczął go uczyć kowalstwa. Juliusz w wolnych chwilach dużo czytał. Były to utwory Mickiewicza, Lompy, Brodzińskiego. W 18-tym roku życia zaczął pracować w Królewskiej Hucie ( obecnie Chorzów). Później odbywał służbę wojskową w Nysie,a następnie znów wrócił do Huty.

Dużo wolnego czasu poświęcał na czytanie polskiej prasy: Gwiazdy cieszyńskiej, Przyjaciela Ludu Wielkopolskiego. Głośno wypowiadał się przeciw zaborcom. Z pracy był za to parokrotnie zwalniany. Gdy miał 33 lata ożenił się z Teresą Kawkówną. Każdą niedzielę poświęcał na dyskusje z sąsiadami na temat tego co przeczytał, rozpowszechniając polską prasę i książki.

Zadebiutował wierszem "Kilka słów do pisarzy polskich i ludu" w 1858roku. Ukrywał uczestników powstania styczniowego, opublikował artykuł pochwalający te wydarzenia. Za postawę patriotyczną był sądzony w Strzelcach i ostatecznie zwolniony z pracy. W 1868r. przygotował do druku swój pierwszy tom wierszy pt:"Iskra miłości Górnego Śląska, czyli odłamek śpiewu historycznego, narodowego z melodiami", wydany dopiero przez syna Adolfa w 1919r.do najbardziej patriotycznych utworów z tego tomu możemy zaliczyć: "Tęsknota za przeszłością","Jestem śląskie dziecko", "Mowa ojczysta".

W 1870r. wrócił do Królewskiej Huty. Pomagał robotnikom. Współpracował z Karolem Miarką. W 1878r. za jawne wystąpienia przeciw Niemcom na zawsze stracił pracę. Był zmuszony prowadzić kuźnię ojca i od tego czasu jego rodzina cierpiała biedę. Pomimo niepowodzeń w dalszym ciągu prowadził pracę społeczną.

W 1881r. zorganizował Polski Komitet Wyborczy i pierwszą organizację zawodową robotników pod nazwą Towarzystwo Wzajemnej Pomocy. Ostatnie lata przeżył w skrajnej nędzy. Zmarł 17 listopada 1889r.

JESTEM ŚLĄSKIE DZIECKO

Jestem śląskie dziecko
i Ślązakiem zginę,
Kocham śląską ziemię
i ślaską krainę.
Jestem ślaskie dziecko,
Męczenników plemię
Co dla świętej sprawy
krwią zbroczylo ziemię.
Ziemię Europy,
Ziemię Ameryki,
Świadkiem są narody,
Świadkiem i kroniki.
Kocham to,co nasze,
Jako mi Bóg miły,
Choćbym miał wysączyć
Krew z ostatniej żyły!
Jestem śląskie dziecko,
Rodu słowiańskiego.
Idę wszędzie śmiało.
Nie boję się złego. 

silesia